|
ARCHIVES OF SLOW
Blog > Komentarze do wpisu
Dzisiejszy wpis sponsoruje literka "K".
Literka "k" to ulubiona literka wszystkich młodych prawicowych publicystów, bo zaczynają się na nią ich ulubione słowa "kurwa" i "kurestwo". Opowiednie zapadki w ich radykalnych umysłach uruchomiła oczywiście sprawa molestowania w "Samoobronie". Twardzi niczym Roman Bratny dziennikarze zajmują na swych blogach stanowiska twarde niczym pośladki łysego młodzieńca, z którym młody poseł W. udał się na koncert muzyki patriotycznej. Oto co można przeczytać na blogu Łukasza Warzechy:
W moim pojęciu do dania d... za pracę kobietę może skłonić niestety tylko kurewstwo. Jako ciekawski świata zadałem pytanie, utrzymane w podobnym tonie, bo kiedy wszedłeś między wrony itp., otóż zadałem pytanie, czy kurestwem nie jest bycie komentatorem Faktu (dawniej brukowiec, dziś - eufemistycznie - tabloid). Bo wiem, że są różne sytuacje, jedni sprzedają dupę, a inni duszę - cóż, kapitalizm, "a jeść trzeba". Ale nie było dane poznać odpowiedzi, ponieważ
SKASOWAŁ MOJE PYTANIE :-(. Ale już na drugi dzień, dając nura w odmęty odbytu Augusto Pinochetta, choć nie wprost, odpowiedział. Po czynach ich poznacie. sobota, 16 grudnia 2006, slow_bear
TrackBack
|
|