ARCHIVES OF SLOW
Blog > Komentarze do wpisu
Mam małego penisa i jestem taki brzydki

Prasa donosi: Lech Kaczyński zapewnił, że nie jest homofobem, a wśród jego przyjaciół są ludzie, którzy są dotknięci "ową odmiennością, jaką jest homoseksualizm".

- Co innego uważać, że to są ludzie, którzy korzystają z pełni praw, mogą awansować, a co innego uważać, że to, co jest określane jako kultura homoseksualna ma być prostą alternatywą kultury heteroseksualnej - powiedział Kaczyński.

Jak mówił, chodzi m.in. o propagowanie homoseksualizmu w sposób wolny i traktowanie go jako jednego z wyborów. - Temu jestem przeciwny - oświadczył prezydent. Jak zaznaczył, gdyby takie podejście było propagowane to "ród ludzki musiałby wyginąć".

How gay is that?

Kaczyński nie jest homofobem? O rly, a Brodzik jest najpiękniejszą Polką może? I pewnie Kaczyński nie zakazywał Parady Równości, musi był to jego zły brat bliźniak (oh wait). Intryguje mnie ogromnie pojęcie "kultura homoseksualna" - stwierdzenie, że się brzydko wyrażę, z dupy wyjęte, bo co ten przynudziasty piernik wie o kulturze? Prosta alternatywa? What the fuck? No bardzo bym chciał zobaczyć eliminację pierwiastka gejowskiego z kultury. Powinien się tym zająć prawie-radny Kononowicz, bo wtedy faktycznie "niczego nie będzie". Zresztą w naszym spedalonym kraju właśnie niczego nie ma - w porównaniu z takim UK, gdzie gejów się hołubi, nadaje im się prawa i tytuły szlacheckie. Eksportowe pozycje kulturalne Prześwietlistej Rzeczypospolitej vs. propozycje Made in GB? Próbuję się nie śmiać, ale nie potrafię. Lolocaust.   

Propagowanie homoseksualizmu w sposób wolny? To straszne, ilu facetów nie jest pewnych swojej seksualności i wydaje im się, że pod wpływem jakiegoś filmu, przemarszu i artykułu staną się gejami. Tak, tak, za każdym razem jak oglądam Almodovara, nachodzi mnie przeogromna ochota na fiuta (not really). 

No i więc właśnie sam już nie wiem - czy warto było wymyślać politycznie poprawne słowo "homofob"? Nie! Zgodzę się tu z prawicowcami twierdzącymi, że takiego słowa tak naprawdę nie ma. Po co wymyślać czy też importować jakieś obce kulturowo terminy, skoro można w to miejsce użyć prasłowiańskiego "pojeba"?

PS. O gejach i sprawie Rzeczypospolitej czytaj na blogu Barta.

wtorek, 20 lutego 2007, slow_bear
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: AJ, 152-pr2-1.acn.waw.pl
2007/02/20 23:56:07
Ach, gdyby Polska nie błyszczała tak bardzo na arenie międzynarodowej, być może do jaśnie oświeconego pana prezydenta dotarłyby sygnały, że w cywilizowanych kręgach teksty w rodzaju "some of my friends are [insert minority here]" wywołują najwyżej politowanie.
-
2007/02/21 10:48:15
"Zacznijmy od tego, że nie jestem rasistą..."

dentro.art.pl/v1.0/hinczyki.html